Zagroda bez kozy

dom jednorodzinny w Bielkówku

 

projekt: 2015
zakres: projekt koncepcyjny

powierzchnia: 140 m² 
współpraca: Miłosz Stopiński

Założenia i etapowanie

Zadanie polegało na takim ułożeniu domu, by zapewnić inwestorowi możliwie dużo prywatności i widoków z pagórka o szerokiej panoramie. Od jednej strony dom przylega do lasu na stromym zboczu. Dojazd prowadzi po wierzchu wzgórza; budynek wykorzystuje spadek terenu, otwierając się ku drzewom.

 

Realizację zaplanowano etapowo. Inwestor zamierzał najpierw postawić niewielki dom do zamieszkania ‒ ukośnie ustawioną bryłę z końca kompozycji ‒ a pozostałe części dobudowywać później według jednego spójnego konceptu.

 

Garaż‑salon i „męska jaskinia”

Z racji motoryzacyjnego zamiłowania inwestora centralnym elementem stał się garaż o funkcji salonu ekspozycyjnego. Przechowuje się tam odrestaurowane samochody traktowane jak użytkowe dzieła sztuki. W piwnicy, z ciasnym widokiem na drzewa, przewidziano strefę relaksu: miejsce na kominek, lekturę czy medytację. Wjeżdża się z góry, a schodzi do tej „męskiej jaskini”, otoczonej ulubionymi pojazdami.

 

Dom mieszkalny

Skrajna, techniczna bryła spełnia czysto użytkową rolę warsztatowo‑przejazdową, odgradzając część otwartą działki od strefy prywatnej. Dalej prowadzi taras‑pomost przerzucony nad stokiem albo przeszklony łącznik wbity dynamicznie w bryłę domu.

 

Sam dom jest niewielki ‒ około 100–120 m². To parterowy bungalow: połowa stanowi strefę dzienną z kuchnią, druga połowa ‒ sypialnie i łazienki. Początkowo planowano całkowicie jednoprzestrzenne wnętrze bez poddasza, lecz później dodano antresolę. Zamiast tradycyjnego stropu zaprojektowano jednak wewnętrzny „domek w domku” ‒ wolnostojącą bryłę ze sklejki, odrębną od betonowo‑drewnianej skorupy zewnętrznej. Niektóre pomieszczenia otrzymały więc podwójne ściany, a światło dopływa do nich przez krótkie szklane tunele przebijające zewnętrzną powłokę. Wokół wewnętrznego domku biegnie wąskie obejście; miejscami można nim chodzić, gdzie indziej służy jedynie podkreśleniu koncepcji, kosztem drobnej straty powierzchni ‒ świadomie zaakceptowanej przez inwestora.

 

Materiały i konstrukcja

Z zewnątrz całość otrzymała jednolitą skórę z czarnego drewna; wnętrze skorupy tworzy surowy żelbet. Posadzka, ściany i jednospadowy dach odlane są monolitycznie z betonu, z ogrzewaniem podłogowym umieszczonym bezpośrednio w płycie fundamentowej. Dach wykonano również z żelbetu, bez więźby drewnianej, a od środka pozostawiono go nieotynkowanego. Wewnątrz kontrastuje z nim drewniana bryła ze sklejki ‒ niczym wielki mebel.

 

Boczne ściany celowo pogrubiono, by nad oknami nie było widocznych dodatkowych nadproży. Brak tradycyjnych rynien: drewno dachowe to przedłużenie elewacji, a woda ścieka po tarcie hydroizolacji, odprowadzana przy styku dachu i ściany delikatnym stalowym fartuchem.

 

Detale i konstrukcja widokowa

Część salonu wysunięto na wsporniku nad stok, co wymagało cofnięcia fundamentu i dokładnych badań gruntu. Zamiast tradycyjnej balustrady przewidziano szkło (dziś można by rozważyć metalową rurkę). Choć projekt nie został zrealizowany, szczegółowo opracowano każdy detal, by efekt końcowy odpowiadał wizualizacjom.

 

Dom miał być nowoczesną stodołą „wyższej ligi” ‒ prostą w formie, lecz ambitną w rozwiązaniach konstrukcyjnych i materiałowych. Mimo upływu ponad dziesięciu lat koncepcja wciąż pozostaje aktualna.