code+cms by Mikołaj Bazaczek / m.bazaczek.pl

dom jednorodzinny
proj. budowlany i wykonawczy: 2009-2010
realizacja: 2011
powierzchnia: 300 m²

V PROJEKT ARANŻACJI WNĘTRZ - DOBRE BIURO PROJEKTOWE

CZEMU TAKA FORMA?

Komfortowy dom jednorodzinny na obrzeżach Gdańska. Warunki zabudowy wymagały dominacji dwuspadowego dachu w bryle budynku. Aby utrzymać kameralną skalę i uniknąć rozdęcia proporcji, rozbudowany układ funkcjonalny został podzielony na dwie strefy, mieszczące się w niezależnych bryłach. Funkcję spoiwa funkcjonalnego pełni delikatny, przeszklony korytarz, od progu kuszący widokiem na drugim końcu.
Sporym wyzwaniem kompozycyjnym było utrzymanie właściwych proporcji obu dominujących brył, by miały one sens nie samodzielnie, lecz we wzajemnej relacji. Część piętrowa, ustawiona samotnie, byłaby zbyt strzelista.  Parterowa, bez sąsiedniej – zbyt banalna. Drewniane pola elewacji ujmują masywności białej formie, tworząc jednocześnie harmonijną kompozycję z układem okien i przeszkleń.

NAJTRUDNIEJSZY DETAL TO BRAK DETALU

Obie formy przybrały maksymalnie uproszczoną i syntetyczną postać, by zbędne elementy nie zakłócały abstrakcyjnego konceptu. Troska o czytelność kompozycji zdeterminowała wszelkie dalsze decyzje projektowe i znalazła odzwierciedlenie w konsekwentnie potraktowanym detalu. W elewacjach szczytowych kontrast masy i pustki wzmacniają jednolite tafle przeszkleń i balustrad, niezmącone połączeniami ze stropodachem. Gładki, biały dach większej bryły, w połączeniu z systemem ukrytych odwodnień, realizuje ideę abstrakcyjnej monolityczności form. 
W architekturze o tak uproszczonej formie niezwykle istotną rolę pełnią precyzyjnie zaprojektowane detale. Rozumiał to Inwestor, realizując wszystkie istotne elementy – jak kryta brama garażowa, drzwi wejściowe, podziały przeszkleń, wykończenia wokół okien, zadaszenie tarasu, ażurowe przesłony, okiennice, a także zagospodarowanie tarasu i ogrodu – ściśle według projektu wykonawczego. Dzięki wyjątkowej świadomości estetycznej i zaufaniu Inwestora, „dziwnie prosty” dom mógł wykroczyć poza ramy koncepcyjnej wizualizacji i zaistnieć naprawdę, nie ulegając przy tym destrukcji „przez rozcieńczenie”.

A CO Z KONTEKSTEM?

Oczywiście, dobra architektura powinna być wpisana w charakter otoczenia. Uważamy jednak, że nie należy mylić szacunku dla kontekstu przestrzennego z bezrefleksyjnym kopiowaniem panującej w okolicy estetyki – szczególnie, gdy jest to estetyka o dyskusyjnej wartości. W tym konkretnym przypadku postawiliśmy na polemikę z nieco bełkotliwym językiem sąsiedztwa. Choć dom różni się od stojących w pobliżu, zachowuje zrozumiałe proporcje i skromną skalę, z nawiązką wypełniając wymogi miejscowego planu zagospodarowania. Wierzymy, że przyczyniliśmy się do powstania zalążka przyzwoitej, odpowiedzialnej architektury – nie kolidującej z krajobrazem, ale polemizującej z architektoniczną bylejakością.